Testowanie w treningu - Trener Personalny Warszawa - Mateusz
2059
post-template-default,single,single-post,postid-2059,single-format-standard,theme-bridge,woocommerce-no-js,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,columns-4,qode-theme-ver-10.1.2,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1,vc_responsive
 
Testowanie-w-treningu

Testowanie w treningu

Każdy jest inny i potrzebuje czego innego. Często to słyszymy i wiemy, że to prawda. Tylko, że ciągle wiele osób korzysta z gotowych planów treningowych dostępnych w Internecie albo ‘uniwersalnych diet’ i kopiuje to wszystko przez długi czas. Często na początku efekty są widoczne. Gdy nie robiliśmy nic i nagle zmieniamy nasze nawyki na dużo zdrowsze, nasz organizm jest na tyle zaskakiwany, że musi się dostosować. Właśnie dzięki temu poprawiamy wygląd i formę. Na dłuższą metę postępy mogę jednak zdecydowanie wyhamować albo nawet zanikać. Jak optymalizować treningi i dietę by stale czerpać z nich duże korzyści ? Modyfikować je pod siebie ! Testowanie w treningu to niezwykle ważna kwestia i w dzisiejszym artykule napisze jak możecie to ogarnąć.

Testowanie w treningu – Jakie są realia  

             Tak to już jest, że jeden jest wysoki, a drugi niski. Jeden łatwo buduje masę mięśniową, drugi opornie. Takie różnice można mnożyć w nieskończoność ale wiadomo o co chodzi. Tak jak jesteśmy często drastycznie odmienni, tak też odżywianie i trening powinny być dostosowane tak by akurat nam dawały maksymalne korzyści. Tutaj zajmę się w szczególności kwestią treningu.

Na co uważać

             Przede wszystkim unikajmy gotowych rozwiązań. Coś co daje dobre efekty u jakiegoś kulturysty najprawdopodobniej nie sprawdzi się u nas – zwłaszcza gdy dopiero zaczynamy i nie wiemy nawet jakie są realia. Oczywiście od czegoś trzeba zacząć i warto skorzystać z gotowego planu treningowego, jednak powinniśmy go potraktować tylko jako punkt wyjścia. Gdy będziemy nabierać doświadczenia ocenimy co daje nam dobre efekty, a co nie i nauczymy się tak modyfikować programy by były maksymalnie dostosowane do nas.

             Oczywiście takie testowanie w przypadku treningu nie jest łatwe. Tutaj efekty nie przychodzą od razu. Żeby coś sprawdzić potrzeba dużo czasu. Niektórzy robią jeden trening, dobrze się po nim czują i mówią, że to właśnie u nich działa. Niestety, żeby realnie zaobserwować czy coś jest dobre albo nie potrzebujemy oceniać efekty w co najmniej miesięcznych odcinkach czasowych. Co gorsza wynik nigdy nie będzie dokładny, bo nie wiemy czy nie wpłyną na niego inne czynniki jak czas na regenerację, tryb życia itd. To właśnie dlatego nie da się zaprogramować żadnego wyniku w sporcie. Można jednak zmaksymalizować szansy na osiągnięcie tego czego chcemy w jak najkrótszym czasie. Testowanie w treningu ma między innymi właśnie to na celu.

             Niewątpliwie wykonywanie tak zwanych gotowców przez bardzo długi czas nie ma większego sensu. Po pierwsze dlatego, że każdy jest na innym poziomie zaawansowania. To dosyć oczywiste – na samym początku trenujemy lżej, z mniejszą łączną objętością, intensywnością i trudnością ćwiczeń. Nie powinniśmy też na starcie korzystać dodatkowo z metod intensyfikujących jak na przykład serie wymuszone albo dropsety. Na to wszystko przyjdzie pora później. Po drugie, nasz organizm szybko adaptuje się do bodźców treningowych i trzeba go zaskakiwać tak by stale musiał się dostosowywać, a my dzięki temu uzyskiwali coraz lepsze efekty – zarówno w naszych możliwościach fizycznych jak i wynikającym pośrednio z nich pozytywnym zmianom w wyglądzie.

Co gdy mamy takie same cele i poziom zaawansowania

             Inna sprawa, że sam trening nawet przy takim samym poziomie zaawansowania także powinien być odmienny dla różnych osób, nawet jeśli chcą osiągnąć to samo. Różnic może być wiele ale weźmy jedną przykładową. Jeden trenujący ma zdecydowaną przewagę włókien wytrzymałościowych w mięśniach, na co może wskazywać szczupła budowa i zdolność do łatwiejszego znoszenia długotrwałych wysiłków w życiu codziennym. U drugiej osoby w mięśniach dominują włókna typu II, czyli siłowe. Oczywiście możemy tylko domniemywać, że tak jest ale zazwyczaj ci o bardziej ‘siłowej’ budowie mięśni mają je naturalnie bardziej rozbudowane. Pierwszy trenujący powinien robić kilka powtórzeń w serii więcej, trochę większą objętość i trenować nieco częściej niż typ bardziej siłowy. Oczywiście trudno to będzie tak na oko ogarnąć. Większość z nas jest gdzieś po środku jeśli chodzi o predyspozycje ale to tylko przykład pokazujący jak to można różnicować.

             Kolejna kwestia to nasza anatomia. Niektóre ćwiczenia, bardzo dobre dla jednych, po prostu nie będą się sprawdzać u innych. Pokarzę to na moim przykładzie. Jestem bardzo wysoki i mam fatalny układ dźwigni do klasycznych przysiadów (low i high bar). Podczas ich wykonywania, nawet przy niewielkich obciążeniach, praktycznie nie mogłem utrzymać prosto sylwetki. Oczywiście nie da się jej utrzymać całkiem wyprostowanej ale ja pochylałem się zdecydowanie za bardzo do przodu. Rozwiązaniem okazało się wykonywanie Frontów (przysiadów ze sztangą trzymaną z przodu). Przy nich z techniką jest u mnie o wiele lepiej.

Co jeszcze

             Nie zawsze anatomia będzie kluczowa. Czasami jakieś ćwiczenie albo jego wariant po prostu lepiej nam pasuje. Robiąc je możemy wykorzystać większe obciążenia i uzyskiwać lepsze efekty w dłuższych odcinkach czasu. U mnie dobrym tego przykładem będzie fakt, że dużo lepiej wychodzi mi wyciskanie leżąc ze sztangielkami niż ze sztangą. Efekty też są lepsze.

             Co w takiej sytuacji, gdy niektóre ćwiczenia nam bardziej pasują ? Jeśli to kwestia wariantu to można się po prostu zdecydować na ten bardziej dla nas korzystny. Możemy też robić go zdecydowanie częściej. Dla jasności, nie chodzi mi o to że gdy przysiady i martwy ciąg są dla nas ciężkie (męczące fizycznie) to ich nie róbmy. Po prostu, gdy jakieś ćwiczenie wyjątkowo nam ‘nie leży’ a nie jest niezbędne dla naszego rozwoju – pomińmy je albo wykorzystajmy inny wariant. Korzystajmy z tych możliwości, które będą najbardziej właściwe dla naszych predyspozycji.

Jak to ogarnąć

             Zdaję sobie sprawę, że jest tego wszystkiego bardzo dużo. Jak więc mamy rozplanować to całe testowanie ? Po prostu zacznijmy od jakiegoś treningu adekwatnego dla naszego poziomu zaawansowania. Wykonujmy go przez jakiś czas wprowadzając pewne modyfikacje, które dostosują go bardziej pod nas. Inna możliwość to naprzemienne robienie różnych ćwiczeń albo wariantów ćwiczeń na dane grupy mięśniowe i sprawdzenie które nam lepiej wychodzą.

             Po pewnym czasie zmieńmy plan treningowy na ten dla bardziej zaawansowanych, dzięki któremu będziemy dalej iść na przód. Jeśli poświęcimy dużo czasu na zdobywanie wiedzy i doświadczenia treningowego, sami możemy taki plan stworzyć. Możemy też, po prostu, zwrócić się do doświadczonego Trenera, który będzie obserwował jak nam idzie i modyfikował treningi we właściwy sposób. Taka zmiana pozwoli zastosować nowe, obce dla naszego ciała bodźce. Zmusi je to do samoulepszania i da nam możliwość testowania nowych rozwiązań. Pytania dotyczące możliwych alternatyw w niektórych ćwiczeniach możecie zadawać po prostu w komentarzach pod tekstem.

Testowanie w treningu – Podsumowanie

             Prawda jest taka, że dopiero po paru latach ćwiczeń przetestujemy wystarczająco dużo rozwiązań. Dopiero wtedy będziemy wiedzieć co nam pasuje lepiej, a co gorzej. Trzeba mieć jednak na uwadze, że nie ma rozwiązań uniwersalnych i bez eksperymentowania się nie obejdzie. Tylko testowanie w treningu może nam dać możliwość progresowania przez lata. Są jednak pewne zasady (zależne od celu treningowego), których należy przestrzegać i modyfikacje powinny od nich odbiegać tylko w pewnym stopniu. To że dla każdego dobre może być co innego nie zwalnia nas z konieczności poznania podstawowych zasad treningowych. Testowanie jest tylko dodatkowym elementem, który pomoże nam w optymalizacji efektów.

Potrzebujecie dodatkowej pomocy ? Poza czytaniem starszych wpisów i zadawaniem pytań w komentarzach zachęcam także do wysyłania wiadomości tutaj : Facebook

Chętnych na treningi personalne ze mną zapraszam do siłowni Cityfit w Warszawie.

Miłego dnia !              

No Comments

Post A Comment