Co-jest-najtrudniejsze-w-trenowaniu

Co jest najtrudniejsze w trenowaniu

Nie znam wprawdzie statystyk ale podejrzewam, że większość osób kiedyś rozpoczynała trenowanie albo przynajmniej chciała trenować. Dlaczego więc tak mało osób wygląda dobrze ? To bardzo proste. Większość ludzi albo wiecznie zaczyna od jutra i tak naprawdę nigdy nie zrobi żadnego treningu albo szybko rezygnuje. Na to szybkie rezygnowanie już są pewne statystyki, akurat z USA. Podobno 97 % osób rozpoczynających treningi na siłowni, rezygnuje po…   pierwszym miesiącu ! Jak jest w Polsce ? Pewnie podobnie. Często widzi się nowe osoby w fitness klubach, które po paru treningach już się więcej nie pojawią, nawet w klubach gdzie trzeba podpisać umowę roczną. Dlaczego tak się dzieje i ludzie tak szybko rezygnują ? Co jest najtrudniejsze w trenowaniu i jak możemy sobie z tym poradzić ? Napiszę w dzisiejszym artykule. Zapraszam do przeczytania.

 

Co jest najtrudniejsze w trenowaniu – czas na odpowiedź

 

Ciężki wysiłek fizyczny? Regularność? Motywacja? Technika? Ogarnięcie planów treningowych i progresji? Te przykłady można mnożyć. To wszystko jest ważne i często nie mamy efektów właśnie dlatego, że coś z tych rzeczy nie wychodzi. Jest jednak inna kwestia, która dla większości ludzi stanowi poważniejszą przeszkodę. No i będziemy mieć odpowiedź na pytanie: Co jest najtrudniejsze w trenowaniu.

 

Na początek warto zrozumieć co motywuje większość ludzi do trenowania. Oczywiście cele mogą być bardzo różne. Niektórzy nawet wcale nie mają konkretnych celów. To już ich sprawa. Większość osób chce jednak po prostu wyglądać lepiej. Taka jest prawda. Czy to chcemy schudnąć, czy zbudować masę mięśniową i ukształtować sylwetkę to celem i tak jest lepszy wygląd. Dlaczego chcemy wyglądać lepiej? Tu już motywacje mogą być bardzo różne i ludzie często sami nie są ich świadomi.

 

Jakie jest w tym wszystkim problem ? Poprawa wyglądu to bardzo powolny proces. Piszę tu oczywiście o treningu na sucho, czyli bez wspomaganie się substancjami zakazanymi w sporcie i mogącymi zaszkodzić naszemu zdrowiu. W zdrowy sposób możemy spalać tak 0,5 – 1 % tkanki tłuszczowej tygodniowo. Nawet zakładając górne granice to i tak będzie zwykle tylko 2 – 4 kilogramy miesięcznie. Czy to robi większą różnicę wizualną w naszej sylwetce ? Nie !

 

Jeszcze gorzej wygląda sprawa z budowaniem masy mięśniowej. W pierwszym roku mężczyźni mogą zbudować około 8 kilogramów (tu dane są często bardzo różne), a kobiety 2 max 4 kilogramy. Lepiej jest tylko o tyle, że każdy kilogram robi już różnicę jeśli chodzi o wygląd sylwetki, a u kobiet, według ogólnie przyjmowanych kryteriów, duża masa mięśniowa jest wręcz niewskazana. Niestety w kolejnych latach już 1 kilogram suchej masy mięśniowej może być sukcesem.

 

Co więc jest największym problemem ?

 

             Czas potrzebny do osiągnięcia efektów jest po prostu długi. Nie będą to dni, tygodnie, a często nawet miesiące. Gdy ktoś nie ma porywającego talentu albo nie trenuje co najmniej 4 razy w tygodniu, porządna transformacja może zająć lata ! Czy zwykle jesteśmy tego świadomi ? Nie ! Większość ludzi chce mieć efekty tu i teraz. Tak się po prostu nie da. Gdy ktoś skupia się na wyglądzie i nie widzi efektów po miesiącu, często rezygnuje. To poważny błąd. Gdyby po miesiącu można by już było wyglądać dobrze to po ulicach nie chodziło by tyle osób z nadwagą. Można więc powiedzieć co jest najtrudniejsze w trenowaniu? Brak cierpliwości!

 

Więcej o tym, ile czasu potrzeba na osiągnięcie konkretnych celów treningowych, możecie przeczytać tutaj : Ile trzeba czekać na postępy  

 

Co można zrobić by się nie zniechęcać do treningów

 

Na szczęście jest parę takich rzeczy ale bez silnego charakteru nie może się tutaj udać. Gdy po prostu nie potrafimy się zebrać do regularnego trenowania (minimum 2 razy w tygodniu), nie ograniczamy niezdrowego jedzenia i permanentnie balujemy zamiast dać sobie szansę na regenerację, to raczej nic już nam nie pomoże. Jeśli jednak wytrwamy i zrobimy co trzeba to wymarzone efekty w końcu przyjdą.

 

Świadomość  i cierpliwość

 

             No tak. Bez tego nic nie będzie. Musimy wiedzieć, że na zdecydowaną poprawę sylwetki trzeba sporo czekać. Mam nadzieję, że przeczytanie tego artykułu, niektórym osobom, da tą świadomość. Bez tego, po pewnym czasie pewnie pomyślimy, że robimy coś nie tak albo gorzej – że z nami jest coś nie tak i odpuścimy.

 

Druga niezwykle istotna kwestia to cierpliwość. Gdy już wiemy mniej więcej ile to wszystko może potrwać to teraz pozostaje nam tylko bycie konsekwentnym, wykonanie odpowiedniej pracy nad sobą i wytrwanie w naszym postanowieniu na tyle długo by mieć szansę osiągnąć coś naprawdę spektakularnego.

 

Zdobądźmy odpowiednią wiedzę i umiejętności

 

             Co jest najtrudniejsze w trenowaniu? Można by odpowiedzieć, że prawidłowe trenowanie. To jest warunek konieczny. Gdy trenujemy nieprawidłowo albo źle się odżywiamy, może to się skończyć tak, ze nawet po kilku latach treningów nasz wygląd zmieni się niewiele. To jest chyba najgorsza możliwa sytuacja. Szkoda naszej pracy i poświęconego na to czasu. Gdy jednak zdobędziemy potrzebną wiedze i wykonamy pracę, którą wykonać powinniśmy to efekty muszą przyjść. Nie będzie wtedy tak, że po dwóch latach treningów dalej będziemy wyglądać tak jak na początku albo nawet gorzej.

 

Kluczowe by robić taki trening, który pozwoli nam osiągnąć to co chcemy w najkrótszym możliwym czasie. Z odżywianiem najistotniejsze jest to by jeść zdrowe produkty i manipulować kalorycznością dobową zależnie od naszego obecnego celu. Dopilnujmy też takich rzeczy jak prawidłowa technika wykonywania ćwiczeń. Takie rzeczy też mogą nam bardzo spowolnić efekty z treningów albo nawet doprowadzić do kontuzji i przymusowej przerwy, przez którą wszystko się jeszcze bardziej skomplikuje.

 

Trochę rad jak skutecznie trenować znajdziecie tutaj : Jak trenować żeby mieć efekty

 

Wyznaczanie małych celów

 

             Gdy powiemy sobie, że chcemy wyglądać zajebiście, to nic nam to nie pomoże. Po roku stwierdzimy najwyżej, że nie jesteśmy wystarczająco zajebiści i zrezygnujemy. Dużo lepiej wyznaczyć sobie małe cele, które łatwo zmierzyć. Dobrze też by były realistyczne. Może to być na przykład – zrzucę 2 kilogramy w miesiąc albo zwiększę obwód w bicepsie o 2 centymetry w 6 miesięcy. Wszystkie cele co do podniesienia jakiegoś ciężaru albo wykonania jakiegoś trudnego ćwiczenia też będą bardzo ok, o ile nie przesadzimy z ambicją. W takiej sytuacji możemy się tylko niepotrzebnie frustrować.

 

Co gdy takiego celu nie osiągniemy ? To po prostu sygnał, że albo był on zbyt ambitny i pewnie mało kto dokonałby tego w tak krótkim czasie (tu też się przyda wiedza) albo mamy informację zwrotną, że coś robimy źle. W tej drugiej sytuacji zmieńmy coś i wyznaczmy sobie nowa datę osiągnięcia celu. Gdy tak będziemy testować i modyfikować parametry treningowe i żywieniowe, w końcu nauczymy się co u nas działa.

 

Patrzenie na inne rzeczy niż tylko wygląd

 

Jak już kilkakrotnie pisałem, wygląd zmienia się bardzo wolno i na osiągniecie naprawdę wyraźnych postępów czasem trzeba czekać nawet lata. Koncentrowanie się na tym może być naprawdę frustrujące. Dużo lepiej zaczepić się o coś co możemy osiągnąć szybciej. Jeśli ktoś wykonuje trening siłowy to mogą to być ciężary w każdym wykonywanym ćwiczeniu. Jeśli rosną to idziemy w dobrym kierunku. Poprawa wyglądu to tutaj, swojego rodzaju, tylko efekt uboczny. Gdy robimy interwały, dobrym wyznacznikiem może być dla nas rosnąca prędkość na odcinkach szybkich. Takie parametry możemy poprawiać szybko, nawet z treningu na trening. Jeśli to je śledzimy i cieszymy się z postępów to łatwiej nam będzie wytrwać i poprawić też naszą sylwetkę.

 

Co jest najtrudniejsze w trenowaniu? Zmiana sposobu myślenia o treningach

 

             Wiele osób popełnia ten błąd, że traktuje treningi tylko jako środek do osiągniecia konkretnego celu. Tacy ludzie najczęściej, gdy już ten cel osiągną, przestają trenować i po pewnym czasie wracają do stanu z przed trenowania. To dość kiepska sytuacja. Inna sprawa, że z takim podejściem trudno w ogóle zachować motywację i wytrwać.

 

Dużo lepiej gdy z treningów uczynimy istotną część życia albo nawet sposób na życie. Argumenty, że jeden ma szczęście bo lubi trenować, a drugi ma pecha bo mu się nie chce iść na trening, są bez sensu. Ja po tylu latach już od dawna nie mam przyjemności z trenowania. Tak naprawdę to nie miałem jej nigdy, bo taki ciężki wysiłek fizyczny to przecież nic przyjemnego. Miałem jednak satysfakcję, że wygrałem z samym sobą i poszedłem na trening i z tego że dałem radę i staję się coraz lepszy. Wiem, że treningi dały mi ogromne profity i tobie też mogą dać. Trzeba tylko nadać im wystarczająco wysoką rangę w porównaniu z innymi rzeczami w naszym życiu i nie odpuszczać.    

 

Co jest najtrudniejsze w trenowaniu – podsumowanie

 

             No to czas na podsumowanie. Podsumowanie mają to do siebie, że z jednej strony powinny być krótkie, a z drugiej przekazać kluczowe rzeczy z całego tekstu. Zaczynajmy więc. Co jest najtrudniejsze w trenowaniu ? Czas. A dokładnie długi czas jaki trzeba czekać na wyraźne postępy w naszej sylwetce. Tu właśnie jest przyczyna tak wielu rezygnacji przed upływem pierwszego miesiąca. Można by to inaczej ująć. To co nam najbardziej przeszkadza w trenowaniu to brak cierpliwości. Chcielibyśmy mieć wszystko natychmiast, a tu się po prostu tak nie da. Trzeba swoje przepracować przez konkretną, wymaganą ilość czasu. Dal każdego będzie ona nieco inna ale to naprawdę nigdy nie będzie szybko.

 

Co możemy zrobić by ułatwić sprawę i zachować motywację ? Po pierwsze – bądźmy świadomi ile to może potrwać i na tyle cierpliwi by to wytrzymać. Po drugie – musimy posiadać wiedzę (przynajmniej podstawową) o tym jak prawidłowo trenować i zdrowo się odżywiać. Trzecia kwestia – wyznaczajmy sobie małe i konkretne cele, które da się osiągnąć w miarę krótkim czasie i zyskać dzięki nim motywacje do dalszej, ciężkiej pracy. Po czwarte – koncentrowanie się na innych celach niż tylko poprawa wyglądu. Na przykład siła albo wytrzymałość rosną o wile szybciej.

Dobrze śledzić postępy w tych kwestiach, a poprawa wyglądu przyjdzie z czasem jako, można tak powiedzieć, efekt uboczny. No i na koniec, po piąte – zmieńmy nasz sposób postrzegania treningów. Niech to nie będzie dla nas zło konieczne, które trzeba wykonać by mieć konkretny efekt. Niech, zamiast tego aktywność fizyczna stanie się częścią naszego życia, a może nawet sposobem na życie. Trenowanie może nam dać tak niesamowite efekty, że warto nadać mu odpowiednio wysoką rangę. Gdy tak zrobimy, łatwiej będzie wytrwać i osiągnąć to co sobie wymarzyliśmy.

 

No i na koniec…

 

             No a teraz już tradycyjnie. Jeśli uznacie, że ten artykuł jest wartościowy i może pomóc większej liczbie osób, udostępnijcie go proszę. Da mi to też motywację do dalszego tworzenia treści. A jak macie jakieś pytania to albo piszcie w komentarzach albo w wiadomości tutaj : Facebook   

Chętnie Wam pomogę.

 

Chętnych na treningi ze mną zapraszam do siłowni Cityfit w Warszawie. Na koniec pozostaje mi tylko życzyć wytrwałości i cierpliwości.

Mateusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>