Czy genetyka jest taka ważna ? - Mateusz Grabowski
1564
post-template-default,single,single-post,postid-1564,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,columns-4,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.2,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1,vc_responsive
 

Czy genetyka jest taka ważna ?

Czy genetyka jest taka ważna ?

Wiadomo, że jeśli chcemy być w czymś naprawdę dobrzy powinniśmy mieć do tego talent. Może to zabrzmi banalnie ale ten talent to nic innego jak zespół cech fizycznych i umysłowych składających się na nasze zdolności w robieniu konkretnej rzeczy. Kto był dobry z biologii, albo chociaż zdał ją bez większych problemów w liceum, wie że to wszystko wynika z naszej genetyki. Nie zamierzam tutaj pisać o ekspresji genów i syntezie białek itd. Jest to blog o sporcie i zdrowym stylu życia, więc zajmę się predyspozycjami do kształtowania atrakcyjnej sylwetki dzięki ćwiczeniom. A więc, czy genetyka naprawdę jest taka ważna?

Jakie są realia?

Dużo się mówi, że jeden jest naturalnie dobrze zbudowany, a drugi chudy bo taką ma genetykę. Otyłość też zazwyczaj jest usprawiedliwiana wrodzonymi predyspozycjami, przez które mamy wolniejszy metabolizm i łatwość odkładania tkanki tłuszczowej. Czy naprawdę tak jest ? Tak. Tylko co z tego ?

Nie chcę bagatelizować roli genetyki. To oczywiste, że jeden będzie trenował lekko i wyglądał bardzo dobrze, a kto inny może harować dużo ciężej, a i tak będzie robił postępy dużo wolniej. Nie oszukujmy się. Jeśli nie masz ogromnych predyspozycji fizycznych, mistrzem olimpijskim najprawdopodobniej nie zostaniesz. Ciężko też będzie znaleźć się w czołówce jakiejś dyscypliny nawet w zawodach wojewódzkich, nie mówiąc w ogóle o światowych. To samo tyczy się także dyscyplin naukowych. Jeśli przyswajanie nowej wiedzy idzie ci opornie to może kariera naukowa nie będzie dla ciebie dobrym rozwiązaniem. Czy jednak musimy być w czołówce jeśli chodzi o kształtowanie sylwetki ?

Co możemy zrobić

Genetyka genetyką ale faktem jest, że każdy ( pomijając może bardzo rzadkie ekstremalne przypadki) może bardzo poprawić swoją sylwetkę. Nic nie zrobimy z proporcjami i wzrostem ale rozbudować mięśnie, wyrzeźbić sylwetkę i zredukować tkankę tłuszczową możemy wszyscy.

Przede wszystkim gdy ktoś w ogóle trenuje już jest lepszy od ponad 99% osób, które chcą poprawić wygląd ale nie chce im się ćwiczyć ani pilnować diety. Jeśli ktoś postanawia zacząć trenować ale nie może się zebrać do pójścia na siłownie albo nawet do jakiejkolwiek aktywności w domu to nic z tego nie będzie. Gdy ktoś trenuje nieprawidłowo, nieregularnie i w ogóle byle jak to nie będzie żadną konkurencją dla tych, którzy trenują intensywnie przez lata i ciągle poszerzają swoją wiedzę tak by optymalizować efekty. I co z tego, że ktoś będzie miał lepszą genetykę, jeśli wykorzysta tylko na przykład 20 % swojego potencjału. Kto inny, mimo mniejszego talentu, wykorzysta 90 % i będzie dużo z przodu.

Różnice między płciami

U mężczyzn można zmienić bardzo wiele. Niektórzy powiedzą, że tylko przy stosowaniu sterydów ale jeśli wszystko porządnie ogarniemy to znaczące przyrosty masy mięśniowej będą miały miejsce nawet u typowych ektomorfików (wysocy i chudzi, z małą masą mięśniową). Będzie tylko trzeba na nie dłużej poczekać. Gdy ktoś oczekuje że będzie wspaniale wyglądał po miesiącu trenowania na siłowni, to niech lepiej takiego błędnego przekonania szybko się pozbędzie. Tu prawie zawsze trzeba lat !

U kobiet niestety można zrobić trochę mniej. Przy rozbudowie masy mięśniowej nie dojdzie do jej znacznych przyrostów tylko lekkiego kształtowania sylwetki. Tkankę tłuszczową oczywiście należy redukować ale nie może ona być na tak niskim poziomie jak u mężczyzn. Inna sprawa, że dla większości osób takie mocno ‘wycięte’ kobiece sylwetki wcale nie wydadzą się atrakcyjne. Po prostu w kobiecej sylwetce zmiany będą mniej zauważalne i przy braku odpowiednich proporcji efekt może nie być zadowalający ale na pewno będzie dużo lepszy niż u tych niećwiczących.

Jak do tego racjonalnie podejść

Wiadomo, że szybkie efekty będą nas motywowały do dalszych ciężkich treningów ale takie podejście, w którym nastawiamy się tylko na osiągnięcie konkretnego efektu sylwetkowego, na dłuższą metę raczej i tak się nie sprawdzi. Sport powinien być stylem życia i jego częścią tak samo jak zdrowe odżywianie. Gdy to wszystko wejdzie nam w nawyk, będzie już dużo łatwiej, a efekty przyjdą. Oczywiście trzeba mieć podstawową wiedzę, żeby nie robić na przykład takich błędów jak jedzenie zbyt małej ilości jedzenia gdy naszym celem jest rozbudowa masy mięśniowej albo żywienie się w fastfoodach gdy chcemy schudnąć.

Nie musimy się z nikim ścigać. Jeśli ktoś zbuduje wymarzoną sylwetkę w 2 lata, a ty w 3 to co z tego ? I tak będziesz w końcu wyglądać dobrze, a jeśli nie zaprzestaniesz trenowania, to taki wygląd utrzymasz przez długie lata. Wiem, że łatwo się tak mówi. Sam uwielbiam rywalizację i frustruje mnie gdy ktoś zrobi coś skuteczniej. Jeśli jednak rywalizacja pomoże nam się dodatkowo zmotywować to tym lepiej. Nie możemy po prostu zapominać jaki jest nasz główny cel. Jeśli będzie nim wygrywanie to może faktycznie poszukajmy dziedziny gdzie genetyka będzie nam sprzyjać.

Jak to wygląda w praktyce

A teraz trochę o mnie. Jestem właśnie przykładem na brak predyspozycji genetycznych do kształtowania sylwetki. Jako dziecko byłem zawsze bardzo chudy. Mogę być właśnie przykładem wspomnianego już typowego ektomorfia. Mam 2 metry i 9 centymetrów wzrostu, wiec trudno mi podnosić duże ciężary (za długa droga i niekorzystny układ dźwigni), a zabudowanie takiej powierzchni mięśniami zdecydowanie nie jest proste. Dodatkowo zawsze miałem predyspozycje wytrzymałościowe. Jako, że wynikają one w dużym stopniu z przewagi włókien typu I (słabiej podatnych na trening siłowy i mniej przyrastających na masie), kształtowanie sylwetki było bardzo trudne. W momencie gdy piszę ten tekst ważę 105 kilogramów przy mniej niż 10 % tkanki tłuszczowej. Jak wyglądam można ocenić na zdjęciu do artykułu. Wiem, ze da się o wiele lepiej i niektórym moja sylwetka w ogóle nie będzie się podobać jednak faktem jest, że z 69 kilogramów zrobiłem 105 i są to głównie mięśnie. Zbudowałem to wszystko bez jakichkolwiek środków dopingujących, no chyba że dla kogoś kreatyna to steryd 😉 Na pewno wyglądam 100 X lepiej niż przed rozpoczęciem trenowania. Wrzucę jakieś zdjęcie z tego okresu o ile jeszcze coś zostało. W końcu to były czasy gdy jeszcze nie było aparatów w telefonach 😉

Mniej pociągające w tym wszystkim może się wydać, że dla takiego postępu musiałem trenować często, ciężko i bardzo prawidłowo przez lata. Pilnowałem także diety (choć nie restrykcyjnie) jednak jeśli dla mnie taki postęp był możliwy to dla Was także. Możecie nawet zrobić dużo więcej ale musicie odrzucić w cholerę wymówki i zaczęć działać.

Zacząłem trochę brzmieć jak ‘kołcz’ motywacyjny więc już zakończę 😉 Podsumowując tylko najkrócej jak się da – nie patrzmy na genetykę. Zacznijmy po prostu działać i zbliżać się do naszych celów. Róbmy to mądrze, żeby nasz ciężka praca nie poszła na marne.

No Comments

Post A Comment